Na swoim blogu poruszałem już temat śledztwa smoleńskiego ( zapraszam do zapoznania się z archiwum bloga ). Mijają kolejne miesiące a postępy są może widoczne, lecz nie jest ich wystarczająco dużo żeby mówić o wielkim zapale komisji śledczej. Głównym oskarżonym, który już po raz kolejny staje w roli świadka jest nasz były premier Donald Tusk. Spójrzmy jednak na to z tej samej perspektywy jak opisałem to przy okazji omawiania tego śledztwa - chęć zemsty. To chyba najlepszy przykład jak nasza obecna władza wykorzystuje swoją pozycje do pokazania swoim największym wrogom, że teraz to oni są wyżej. Jest na to jeden sposób, który nasz były premier skutecznie stosuje - inteligencja. Patrząc na osobę pana Donalda widzimy kogoś, kto na spokojnie potrafi podejść do problemów które stoją na jego drodze. Potrafi bez problemu odeprzeć atak ze strony Jarosława Kaczyńskiego oraz wysuwa konstruktywne wnioski ze swoich wizyt. Samo to śledztwo jest czymś śmiesznym, ponieważ pokazuje na czym naprawdę zależy naszemu rządowi - tyle pieniędzy podatników, które w jednym momencie idą w przysłowiowe błoto.
Lecz jeżeli tak bardzo stawiają sobie za cel ukaranie swojego konkurenta to muszą mieć w tym jakiś cel. Nie myśląc długo można powiedzieć, że chodzi o to co zawsze, czyli strach przed przegraną. Niestety nasz obecny szef parlamentu europejskiego jest być może jedyna osobą, która jest w stanie zatrzymać tą plagę jaką okazał się PiS. Zresztą również oni to zaczynają dostrzegać i ratują się swoimi śledztwami
Lecz jeżeli tak bardzo stawiają sobie za cel ukaranie swojego konkurenta to muszą mieć w tym jakiś cel. Nie myśląc długo można powiedzieć, że chodzi o to co zawsze, czyli strach przed przegraną. Niestety nasz obecny szef parlamentu europejskiego jest być może jedyna osobą, która jest w stanie zatrzymać tą plagę jaką okazał się PiS. Zresztą również oni to zaczynają dostrzegać i ratują się swoimi śledztwami
"Nie mam się czego bać, pan prezes Kaczyński mnie nie przestraszy"
To są słowa, które mogliśmy usłyszeć zaraz po wyjściu z przesłuchania w którym uczestniczył Donald Tusk. Jest to pocieszające, że jest ktoś, kto potrafi jednym ruchem zatrzymać prezesa. To, że widzimy ciągłe starania się prokuratory o kolejne przesłuchania oraz oskarżenia jest efektem strachu. Miejmy tylko nadzieje, że w następnych wyborach przyjdzie nam pomoc od parlamentu europejskiego - zresztą pomoc może przyjść sama i to w osobie Donalda Tuska.

Komentarze
Prześlij komentarz